obserwatorzy

wtorek, 27 września 2016

392. Przegląd promocji - co nowego ciekawego?

Hejo :-) Mam małe problemy ze zdrowiem, od paru dni ciągle leżę więc z nudów oglądam gazetki promocyjne i mam dla Was taki mały przegląd promocji, może coś Wam wpadnie w oko :-)

Tym razem zacznijmy od Pepco :-)

Jak oglądam takie rzeczy to już marzy mi się dekoracja swojego gniazdka, ale to jeszcze trooochę czasu, ale może Wy jesteście na takim etapie albo po prostu coś Wam się spodoba.
Mi się szczególnie podobają te lampki drewniane, szczególnie ta czarno złota oraz bieżnik i ledowa ozdoba. Chociaż większość z tych rzeczy przypadłaby mi do gustu *.*



https://pepco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-pepco-23-09-2016,22715/3/

Do ubrań w Pepco nie jestem przekonana, ale te sweterki wyglądają całkiem fajnie :)

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/1/https://pepco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-pepco-23-09-2016,22715/3/


Za to w Lidlu wiele osób kupuje ubrania i jest zadowolonych, w tym moja mam która coś tam kiedyś kupiła :) Ja sama mam buty do fitnessu i legginsy :)

A ostatnio jak byłam to oglądałam ramoneski i powiem Wam, że był całkiem fajnej jakości. Za bardzo podobne na giełdach cenią się 2 razy więcej.
Jako że kalendarzowa jesień już jest, Lidl od czwartku ma w ofercie płaszczyki, sweterki, a nawet skórzane sztyblety.

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/11/https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/11/

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/12/https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/12/

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/13/https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-29-09-2016,22720/13/


Jeśli chodzi o Biedronkę, to od wczoraj pojawiła się znowu sportowa oferta. W tym buty marki Dunlop, która ja posiadam i ćwiczę w nich w domu. Sprawdzają się świetnie, są wygodne, stabilne i leciutkie, myślę że na początek sprawdzą się świetnie!

https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-26-09-2016,22718/3/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-26-09-2016,22718/2/

https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-26-09-2016,22718/5/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-26-09-2016,22718/4/

A z pozostałych rzeczy wypatrzyłam w Biedronce uniwersalne kalosze (sama mam takie tylko z elilu) oraz kubki i pojemniki na produkty sypkie typu cukier, maką, makarony itd :)

https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-29-09-2016,22797/3/

I to chyba wszystko :)
A Wam coś wpadło w oko? Koniecznie dajcie znać, może coś przegapiłam :)

czwartek, 22 września 2016

391. Dax Cosmetics, Perfecta, Mineralne mleczko micelarne - cóż to takiego :)?

Hej!
Jak wiecie lub nie, moim niewątpliwym ulubieńcem do demakijażu jest płyn micelarny z Biedry, który kosztuje grosze. Odpowiada mi w 100%! Dlatego nawet nie szukam nic innego, bo po co.
Ale wiadomo, czasem mamy ochotę coś innego przetestować z czystej ciekawości i w moje łapki wpadło to oto cudo - Perfecta, Mineralne mleczko micelarne do cery normalnej.


Od producenta:
Składniki aktywne: Lapis Lazuli, Minerały morskie, Lilia wodna
Działanie Dax Mineralne mleczko micelarne do cery normalnej Perfecta beauty:
- Bardzo skutecznie i jednocześnie delikatnie zmywa brud, zanieczyszczenia i makijaż, również wodoodporny
- Nawilża i daje odczucie komfortu
- Nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka
- Odświeża, łagodzi i tonizuje skórę





Moja opinia.
Mleczko zamknięte jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 200ml.
Kolorek standardowy jak dla mleczka - biały/mleczny. Jeśli chodzi o konsystencję to jest rzadki, jest to jednak połączenie mleczka i płynu, więc powinna i jest rzadsza niż zazwyczaj samo mleczko.
Co dla mnie jest akurat plusem bo nie lubię zmywac makijażu 'cięższymi' produktami, to dla innych może być minusem, bo niestety trochę ucieka nam z płatka :p
Działanie jest zadowalające. Mleczko dobrze zmywa makijaż, ale trzeba chwilę przytrzymac płatek przy oku, żeby dokładnie je oczyścić. Nie wiem jak z tuszami wodoodpornymi bo aktualnie żadnego nie mam i nie używam.
Duży plus za to, że nie podrażnił mi oczu, które są niestety bardzo wrażliwe:/ ale minus za to, że po demakijażu czuję taką tłustą werstewkę i mam lekko rozmazany obraz, nie cierpię tego:p
A co do zapachu to nie jest ani uciążliwy, ani jakiś super przyjemny. Niewybredne nosy raczej nie powinny mieć zastrzeżeń :)
Podsumowując nie jest to produkt moich marzeń i nie jest moim ulubieńcem, ale jest okej. Myślę, że wielu osobom przypadłby do gustu, chociażby tym, którzy lubią efekt 'natłuszczonego/nawilżonego' oka, a raczej jego okolic, po demakijażu.
Znacie? Co myślicie?

czwartek, 15 września 2016

390. Loreal, True Match Highlight, nowy puder rozświetlający do strobingu.

Hej!
Wiele z Was pod poprzednim postem z nowościami napisała, że jest ciekawa rozświetlacza
z Loreala :) Ja także byłam, od momentu jak go otrzymałam, a więc szybko postanowiłam go przetestować i sprawdzić jak będzie wyglądał na mojej buzi, tymbardziej, że jest to nowy produkt od Loreal, stworzony z myślą o strobingu. A co to takiego? W skrócie - nic innego, jak modelowanie twarzy światłem.

 

Moja opinia.
True Match HIGHLIGHT to puder rozświetlający, który możecie zakupić w dwóch wariantach - nieco cieplejszym (nr 202.N Rosy Glow) - który ja otrzymałam, i chłodniejszym (nr 302.R/C Icy Glow)
Opakowanie zawiera 9g produktu i już wiem że starczy mi naprawdę na długo.
Mój wariant - 202.N. Rosy Glow to połączenie 3 kolorów. Jasny, taki typowo szampański; taki nude w kolorze zbliżonym do skóry iii odrobinę ciemniejszy, z różowymi tonami.
Drugi wariant ma odcienie zdecydowanie jaśniejsze, takie biało-kremowe.


Opakowanie jest zwyczajne, nie najlepsze, ale też nie najgorsze. Ma w środku lusterko, a w drugiej przegródce znajduje się pędzelek, który całkiem nieźle się spisuje. Domyślam się, że są lepsze pędzelki do strobingu, ale ja póki co nie posiadam, a ten nie jest ani za miękki, ani za sztywny i mi odpowiada. 
Z tyłu opakowania mamy pokazane, w których miejscach nasza twarz najsilniej odbija światło i gdzie powinniśmy ten rozświetlacz nałożyć.


Produkt jest dobrze napigmentowany. Dobrze nabiera się go na dołączony pędzelek, chociaż odrobin pyli.
Jeśli chodzi o nakładanie to możemy dowolnie wybierać odcienie, na określone części twarzy. Ja dwa ciemniejsze nałożyłam wszędzie oprócz pod i nad łukiem brwiowym, gdzie nałożyłam najjaśniejszy, ten szampański odcień.
Dwa ciemniejsze kolorki są baaaardzo drobno zmielone i tworzą na skórze lśniącą taflę..coś pięknego! Natomiast ten najjaśniejszy szampański kolorek oprócz drobno zmielonego pyłku ma też większe drobiny, które niestety nie wyglądają już tak subtelnie i przypominają drobniutki brokat, a nie 'mokrą taflę'. Przy kolejnych razach stawiałam już na pozostałe 2 odcienie, a ten najjaśniejszy używałam delikatniej i efekt jaki uzyskuje jest zadowalający :-)
 
z fleszem

Podsumowując, uważam że to bardzo dobry produkt, szczególnie ze względu na połączenie kilku odcieni w jednym produkcie, bo niby niewiele, ale jednak się różnią.
Cieszę się, że tylko 1/3 odcieni jest odrobinę mniej drobno zmielony, bo inaczej chyba bałabym się go używać.
 
Dodam, że puder rozświetlający trzymał mi się na buzi cały dzień i oprócz tego minusa, nie mam mu nic do zarzucenia.
No może jeszcze cenę..bo kosztuje 66,59zł, co jak na rozświetlacz jest dla mnie mooocnym przegięciem, mimo że produkt jest naprawdę bardzo fajny
Sama bym go na pewno nie kupiła, no chyba że malowałabym innych i chciałabym zainwestować w tego typu kosmetyk. 


Skusiłam Was, czy wręcz przeciwnie? Co jeśli cena byłaby niższa, fajny?

 

środa, 7 września 2016

389. Mix różnorodnych nowości z lipca i sierpnia.

Hejo :-)
Dzisiaj zapraszam na przegląd nowości, czyli tego co ostatnio wpadło w moje łapki :-) O dziwo, tym razem będą to same kosmetyki i nie będzie ich za dużo.
Te wakacyjne miesiące nie były dla mnie jakieś szczególnie fajne i szczerze mówiąc nawet przez myśl mi nie przeszły ubraniowe zakupy. Kupiłam tylko jakieś majtki i skarpetki, więc tego Wam oszczędzę :D


Zacznę od ostatnich zakupów w Ross.
O tych płatkach słyszałam wiele, więc postanowiłam wypróbowac :-) Kupiłam głównie ze względu na mojego P. bo u niego pewnie zadziałają lepiej (już prawie go namówiłam:D), ale są dwa, więc sama też niedługo wypróbuję. Kosztowały 6.49zł.
Maseczka nawilżająca z Ziaji, %1.29zł.
Skusiłam się w końcu na żel do mycia twarzy z Ziaji z tej serii Manuka, bo odkąd mam gąbeczki Calypso, to używam żeli :D
Iii w ostatniej chwili, w sumie przypadkowo, (bo stały przy nim dwie babeczki i zawzięcie dyskutowały) capnęłam krem, o którym czytałam o Zaczarowanej i który chciałam wypróbować, a był akurat w promocji za około 5zł :o

W Lidlu kupiłam brzoskwiniowy żel o pojemności 500ml. A żel Fa kupiła mama i bardzo fajnie się u mnie te żele sprawdzają.
Lakiery do włosów to już tradycja, a te są w sumie moimi ulubionymi :)
Iii cienkopis kreślarski (jak już go pokazywałam to wybaczcie), do zdobienia paznokci. Kupiłam go w zwykłym papierniczym za 5.60zł. Spisuje się świetnie!!! Napiszę o nim więcej na pewno :-)

Ulubiona odżywka z Gliss Kura. Chcę jeszcze wypróbować kokosową z Schaumy, ale póki co zakupiłam tę.
Szampon z Garniera już porządnie przetestowałam i jest cudny! :-) Uwielbiam go!
Oliwka pomarańczowa do skórek - dostałam ją od siostry :-) I wkładki z Biedry, które któraś z Was zachwalała i wzięłam na próbę.

Lakier z Isany dla mojego P. Chociaż ja też używam jak u niego jestem :)
Kolejny szampon z Garniera. Ten akurat wykończyłam już, ale nie zachwycił mnie tak jak ten powyżej.
Iii na koniec przesyłka od firmy Loreal, za którą jeszcze raz dziękuję firmie :-) Jest to nowy rozświetlacz o którym opowiem Wam w jednym z następnych postów.

Iii to już wszystko :-)
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam :D A Wy dajcie znać czy coś miałyście i jak się spisało, a może jesteście ciekawe któregoś produktu?

piątek, 2 września 2016

388. Lirene, krem BB Master Blur, matujący, z kwasem hialuronowym. (02 naturalny)

Hejo :-)
Lato wciąż trwa, nie zapominajmy o tym, że wakacje nie oznaczają końca lata i słońca..mam nadzieję :) Liczę na to, że do momentu aż wyjadę, to pogoda będzie piękna!
W ciepłe dni, czyli ostatnio praktycznie codziennie, malując się rezygnuję z podkładu na rzecz czegoś lepszego i postawiłam tutaj na krem BB Master Blur w numerku 02 - naturalny, z firmy Lirene.



Lirene krem BB Master blur:
- Krem zapewnia optymalny poziom nawilżenia przez 24 h, dzięki synergicznemu połączeniu kwasu hialuronowego i gliceryny - składników odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego nawodnienia skóry. Sferyczny kompleks matujący pochłania nadmiar sebum i zapewnia skuteczną kontrolę nad nadmiernym błyszczeniem.
- Technologia Pigment Fusion w postaci kombinacji specjalnie wyselekcjonowanych pigmentów natychmiast ukrywa wszelkie niedoskonałości skóry (tj. rozszerzone pory, naczynka, przebarwienia, zmarszczki, objawy zmęczenia i stresu, cienie pod oczami). Witamina C, dzięki swoim unikalnym właściwościom, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników i delikatnie rozjaśnia cerę. - Delikatna mika subtelnie rozświetla skórę, która natychmiast staje się widocznie piękniejsza. Krem zapewnia natychmiastowy efekt pełnej energii, satynowo gładkiej skóry utrzymujący się przez cały dzień! Aksamitna konsystencja i urzekająca nuta zapachowa zapewniają niezwykłą przyjemność stosowania. 


Moja opinia.
Krem BB kupujemy w uroczym beżowo, złoto różowym kartoniku, na którym jest maaasa informacji na jego temat. W środku mamy tubkę o pojemności 40ml, czym byłam pozytywnie zaskoczona bo standardowo podkłady i tego typu kosmetyki mają pojemność
o 10 ml mniejszą.
Dostępny jest w dwóch odcieniach: 01 beżowy oraz 02 naturalny. Ja posiadam numer 02 i
z tego co widzę w sieci, jest odrobinę jaśniejszy od 01. Jest to beżowy, uniwersalny odcień. Nie dostrzegam w nim ani trochę różowych tonów (na szczęście), ale nie jest też jakoś bardzo żółty.
Konsystencja przypomina mi mus, jest lekka i przyjemna. Super rozprowadza się po buzi
i robię to najczęściej palcami, bo lubię czuć tę aksamitność pod opuszkami :D
Krem nie daje mocnego krycia, ale fajnie wyrównuje koloryt i nadaje mat na wiele godzin. Nie jest to taki płaski mat, dzięki mikroskopijnym drobinkom, które posiada. Cela wygląda świeżo, promiennie i zdrowo, uwielbiam ten efekt!
Produkt mnie nie zapchał (co zdarzyło się przy kremie BB z Garniera, który zraził mnie do tego typu produktów na dłuuugo), ani nie uczulił. Nie ma też mowy o wysuszeniu skóry.
Nie zauważyłam,  żeby ciemniał na twarzy. Do tego ładnie pachnie, tak delikatnie, przyjemnie.
Żeby nie było tak kolorowo, jest też mały minus, kremik lekko wchodzi w drobne zmarszczki, szczególnie bo upływie kilku godzin. 

Ja Wam szczerze polecam ten krem! :-) Jest to drugi krem BB, jaki używałam, ale
w 'internetach' piszą, że to najlepszy drogeryjny produkt tego typu.
Ja jestem mega zadowolona, więc coś w tym musi być :-)
Aaaa i normalnie kosztuje 19zł (wczoraj byłam w Ross i chyba widziałam go na promocji :-))
Dajcie znać czy go znacie i jak się spisuje?

wtorek, 30 sierpnia 2016

387. Piątka hybrydowych stylizacji! (3)

Hej, hej, hej! :-)
Jako, że nie chcę robić długiej przerwy pomiędzy postami, to dziś taki szybki post, który tworzy się błyskawicznie, czyli co ostatnio gościło na moich paznokciach..i nie tylko moich oczywiście :-)

Jak zawsze czekam na komentarze, które (i czy w ogóle) podobają Wam się najbardziej :-)

1. Efekt snake, czyli tzw. efekt wężowej skórki :-) robiłam po raz pierwszy, na swoich paznokciach i byłam meeega zadowolona! Wyszły ślicznie :) Kolorki to 130 i 042.

2. Druga opcja to totalny misz masz :D Postawiłam na psetele, głównie dwukolorowe cieniowanie, a na kciukach i środkowym namalowałam cienkim pędzelkiem jakieś zawijaski :-)

3. Mamine paznokcie :-) Powieliłam powyższe zawijaski, tyle że wybrałam ciemniejsze tło, żeby efekt był bardziej widoczny, a na pozostałych zrobiłam dwukolorowe cieniowanie.

4. Po poprzednich szaleństwach miałam ochotę na coś delikatniejszego i postawiłam na biszkoptowy kolorek 032 z dodatkiem złota w formie złotego brokatu opalizującego na mnóstwo kolorów. To mój najstarszy brokat, który leżał i leżał..a wierzcie mi - nałożony na paznokcie robił mega wrażenie, szczególnie w świetle dziennym i napatrzeć się nie mogłam na te kolorowe drobinki *.*

5. I ponownie mamine :-) W roli głównej jej ulubiony kolorek 042, na serdecznych blur effect i ręcznie malowane łapacze snów cienkopisem kreślarskim (pierwsze podejście :D), a na małym 130.

I to już wszystko! :-)
W głowie mam mnóstwo pomysłów i listę mnóstwa rzeczy, które chcę i które muszę kupić, także jeszcze wszyyyystko przede mną :)
Czekam na szczere komentarze :*

podobne posty.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...