Hej :)
tak jak planowałam- nadrabiam zaległości i chcę żeby przed wyjazdem pojawiło się tu kilka postów, bo postanowiłam że nie będę ich dodawać automatycznie :)
Dzisiaj produkt, który zaciekawił Was najbardziej, kiedy pokazywałam ostatnie zdobycze kosmetyczne :)
Samoopalacz w spray'u do normalnej i ciemnej karnacji od Sun Ozon.
Przetestowałam go już na tyle, aby móc się podzielić moją opinią o nim :)
Opakowanie - butelka przypominająca kształtem zwyczajne antyperspiranty w sprayu, jednak sporo większa, bo mieszcząca 150 ml produktu :)
A co w środku? płynna ciecz, dzięki której nasza skóra zyska opalony odcień :)
Aplikacja jest niezwykle łatwa i dużo szybsza niż w przypadku balsamu (jednak ten też muszę kupić - CO POLECACIE?), na opakowaniu jest wskazówka, żeby nacisnąć raz i trzymając pokryć określone części ciała :) po aplikacji ja rozcieram ciało rękoma, bo boje się smug czy zacieków. Jednak uwierzcie - aplikator działa wspaniale! rozpyla płyn bardzo mocno i produkt rozkłada się bardzo równomiernie!
Po użyciu należy dokładnie umyć dłonie, ja raz tego nie zrobiłam i rano zastałam nieprzyjemny widok, oprócz tego nie zdarzyły mi się żadne plamy ani smugi.
Zapach..kolejna ważna kwestia, dość ostry, jednak całkiem przyjemny, do tego rano nie czułam tego specyficznego zapachu, który towarzyszy balsamom brązującym :)
Efekty można dostrzec już po jednej aplikacji, intensywność zależy od ilości jaką spryskamy nasze ciałko :) ja używałam go codziennie przed 3 dni i byłam zadowolona w efektów :) niestety nie mam zdjęć porównawczych, ale ciężko dobrać odpowiednie światło, żeby było widać naoczne efekty na zdjęciach :)
Mogę śmiało stwierdzić, że nie robi z nas pomarańczki, a kolor który otrzymujemy jest stanowczo zbliżony do brązu i przypomina słoneczną, naturalną opaleniznę :)
Kupiony w Rossmannie, za 8.99 lub 9.99 :D
Co do wydajności - na razie nic nie mogę powiedzieć, bo używam go za krótko i sama jestem ciekawa jak długo mi posłuży, choć mam wrażenie, że skończy się szybciej niż tego typu balsamy :)
Reasumując:
Świetny produkt, za nieduże pieniądze! Aplikacja nie sprawia problemów :) Warto go kupić, aby przybrązowić swoje ciało przed wyjściem w bikini, lub aby dłużej utrzymać opaleniznę :)
ja na pewno będe do niego wracać! jednak nie zrezygnuję w balsamów, które dodatkowo nawilżają nasze ciało :)
a Wy miałyście go? co myślicie? :)
a może używacie innego samoopalacza w spray'u? :)
czy stawiacie na balsamy brązujące?
Ja używam samoopalacza z Avonu i jestem bardzo zadowolona :) W spray'u nie miałam. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńno i cieszę się że poleciłam dobry kosmetyk kochana ♥ ♥ z balsamów brązujących to polecam Lirene ten kawowy ;)
OdpowiedzUsuńJa tez czytałam ze to dobry balsam brązujący :0
UsuńJa osobiście jeszcze takich samoopalaczy nie miałam , ani balsamów brązujących - jakoś nie jestem do nich przekonana ;)
no to trzeba wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńMiałam balsam i niestety jak dla mnie był strasznym bublem ;(
OdpowiedzUsuńu mnie kompletnie sie nie sprawdzil, zostawaly smugi i plamy, nie polecam
OdpowiedzUsuńnie miałam go, ale po sezonie letnim na pewno go zakupię ;-) zaś z balsamów brązujących polecam Lirene :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam , że jest świetny jednak nie używam samoopalaczy
OdpowiedzUsuńsuper, że napisałaś recenzję:) chyba w niego zainwestuję. Z balsamów mogę śmiało polecić Lirene lub Ziaja sopot. Teraz mam mus z Bielendy i też niczego sobie, ale najlepszy efekt miałam z masełkiem Delia-nigdzie go teraz nie mogę dostać:(
OdpowiedzUsuńja dzisiaj kupiłąm spray z daxa za 19 zł...jestem ciekawa,jaka obudzę sie rano,boję się smug,a w razie czego to tydzień przechodze w spódnicy maxi i alladynkach :DDD
OdpowiedzUsuńużywałam i uwielbiam ze względu na aplikacje i kolorek ;) niestety jak dla mnie za mała wydajność ...
OdpowiedzUsuńczuję się skuszona :)
OdpowiedzUsuńCzytałam i slyszałam już o nim tyle dobrego, ale ja jestem na tyle niezdarna jeśli chodzi o samoopalacze,że chyba zrobiłabym sobie nim krzywdę :)
OdpowiedzUsuńMiałam go i bardzo lubiłam :) A puder muszę przyznać, że jest niezły :)
OdpowiedzUsuńStosowałam go, ale mam mieszane uczucia.. raz było niemalże idealnie, a raz smgi... Ciało były dobrze wypeelingowane, bo ja uzywam peelingujące żelu codziennie,więc pojecia nie mam czemu tak sie stało - podejrzewam, że to kwestia rozpylania (ja nie rozcierałam już go na ciele)..
OdpowiedzUsuńAle trzeba przyznac, że za takie pieniadze produkt okey ;))
O kurcze a gdzieś czytałam o nim negatywną recenzje, a tu proszę! Może się skuszę i go kupię w takim razie :)
OdpowiedzUsuńchyba wypróbuję, szczególnie na miejsca które nie chcą mi się opalić ;) cena też nie jest wysoka więc warto zainwestować:)
OdpowiedzUsuńW opiniach o hotelu, w którym ja byłam też znajdziesz ogrom narzekania na jedzenie, mnie jednak bardzo pasowało :) wszystkim się nigdy nie dogodzi ;p
OdpowiedzUsuńJest większa i fajniejsza, bo nie ma fal (tak jakby zatoka z molo jest zrobiona) i nie ma leżaków, za które trzeba płacić ;p rozkładasz ręcznik i leżysz.
fajny ale szybko się kończy u mnie po 3 użyciach była pustka
OdpowiedzUsuńPrzydałby mi się, bo ze mnie taki bledzioch :(
OdpowiedzUsuńBardziej stawiam na naturalne słoneczko :D
OdpowiedzUsuńnie lubię samoopalaczy ze względu na skład ale rozumiem że czasem jest konieczność ich stosowania
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem nie warto ich czytać, gdyż polaczki lubią sobie ponarzekać, a Ty się tylko źle nastawisz.. nie nastawiaj się na luksus nie wiadomo jaki, ale też nie na ruderę, przyjmij to co masz z uśmiechem i wakacje marzeń gwarantowane :)
OdpowiedzUsuńdokładnie! w takim razie życzę udanego wypoczynku ;*
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie wypróbować ;) Zawsze samoopalacze dawały u mnie brzydki pomarańczowy efekt
OdpowiedzUsuńw wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*
muszę go w końcu kupić :)
OdpowiedzUsuńświetnie chyba również muszę go wypróbować, bo kiepsko się opalam :( ja jestem wierna balsamowi Ziai dla mnie jest idealny :)
OdpowiedzUsuńMuszę spróbować gdyż do tej pory używałam tylko balsamów. A czy ten samoopalacz nie brudzi ubrań?. Dodaje do obserwowanych i zapraszam na mojego bloga którego dopiero zaczynam ;)
OdpowiedzUsuńKuuurde ile ja się już kręcę wokół tego samoopalacza i kupić nie mogę :)oczywiście dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie ♥♥♥
OdpowiedzUsuńCiekawe i przydatne recenzje :)
OdpowiedzUsuńFollow?
Fashionlikealife.blogspot.com
Do tej pory używałam zawsze balsamów. Muszę spróbować:)
OdpowiedzUsuń